Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.
WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)
Wpłaty Krajowe- Nr. Konta: 39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta: PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Kod SWIFT: POLUPLPR Tytułem: Darowizna na cele statutowe „Strażnik pokoju znów pokazał swoją twarz. Wszystkie negocjacje z Iranem były tylko operacją przykrywkową. Nikt w to nie wątpił. Nikt tak naprawdę nie chciał o niczym negocjować. Pytanie brzmi: kto ma więcej cierpliwości, by doczekać niesławnego końca swojego wroga? USA mają zaledwie 249 lat. Imperium Perskie zostało założone ponad 2500 lat temu. Zobaczymy, co będzie za jakieś 100 lat…” Dmitrij Miedwiediew. Witajcie i wybaczcie, że na wstępie posłużyłem się cytatem z Miedwiediewa ale – o zgrozo – w tym przypadku jest sens w tej wypowiedzi. Oczywiście należy zaznaczyć, chociaż myślę, że to nie ulega wątpliwości, a mianowicie Miedwiediew, Putin, Trump, Netanjahu, następnie ten „koleś” co podobno jest nadal prezydentem Ukrainy, no więc w mojej opinii oni wszyscy są z „jednego wora”, są siebie warci i wszyscy w rządku jeden obok drugiego powinni stanąć przed jakimś międzynarodowym trybunałem. A teraz kolejny cytat, tym razem ambasadora Iranu w Polsce: „To smutne, że polskie władze wykazują się tak krótką pamięcią. Iran był domem dla tysięcy polskich dzieci w czasie największej próby, a dziś Polska popiera agresję, która ma zniszczyć nasz dom. To strategiczny błąd, który historia oceni surowo” Szanowni Państwo, odwołanie się ambasadora Eisa Kameli do „ratowania polskich dzieci” dotyczy jednego z najbardziej poruszających rozdziałów w historii relacji polsko-irańskich, który miał miejsce podczas II wojny światowej w 1942 roku. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski, tysiące Polaków (więźniów łagrów i deportowanych rodzin) mogło opuścić „nieludzką ziemię” wraz z formującą się Armią Andersa. Do Iranu (ówczesnej Persji) trafiło łącznie ponad 116 tysięcy Polaków, z czego około 40 tysięcy to cywile, w dużej mierze osierocone lub wycieńczone dzieci. Miasto Isfahan stało się głównym ośrodkiem dla polskich sierot. Ze względu na łagodny klimat i gościnność mieszkańców, założono tam liczne polskie szkoły, sierocińce i szpitale. Przez miasto przewinęło się ponad 2000 dzieci, a Isfahan zyskał miano „Miasta Polskich Dzieci”. Choć Iran sam zmagał się wtedy z trudnościami gospodarczymi i okupacją brytyjsko-sowiecką, polscy uchodźcy wspominali nadzwyczajną serdeczność zwykłych ludzi, którzy dzielili się jedzeniem i słodyczami. Szach Iranu oddał nawet jeden ze swoich prywatnych ogrodów na potrzeby obozu dla uchodźców. I teraz kolejny cytat z ambasadora: „Kiedy amerykańskie rakiety rozrywały na strzępy ponad sto bezbronnych dziewczynek w szkole w Minab, polski rząd nie znalazł słowa potępienia dla morderców. Zamiast tego usłyszeliśmy o «solidarności z sojusznikami». To hańba, że naród, którego dzieci Iran ratował przed śmiercią w 1942 roku, dziś daje milczące przyzwolenie na masakrę naszych dzieci. Historia nie zapomni Polsce tego milczenia.” Tragedia, o której wspominał ambasador Kameli, to atak rakietowy na szkołę podstawową dla dziewcząt Shajareh Tayyebeh w miejscowości Minab (południowy Iran), do którego doszło 28 lutego 2026 roku. Śledztwa medialne (m.in. The New York Times i CNN) wskazują, że szkoła została trafiona przez amerykański pocisk. Szanowni Państwo i co tu więcej pisać? To wszystko samo się komentuje – skala niesprawiedliwości jest ogromna! Chociaż nie… Pozwolę sobie jeszcze na jeden cytat, ale pozostawię go bez komentarza. Będzie to cytat z Prezydenta Nawrockiego: „Na naszych oczach upada groźny reżim, który zagrażał porządkowi wartości, w którym są i USA, i Europa, i Polska. Iran był reżimem, który prześladował chrześcijan i destabilizował świat. Polska stoi ramię w ramię ze swoimi sojusznikami w walce o bezpieczniejszą przyszłość.” Poczucie rozgoryczenia – ze względu na postawę Polski – podziela wielu komentatorów, zwłaszcza w kontekście historycznym. Relacje polsko-irańskie przez dekady opierały się na wdzięczności za rok 1942, co czyni obecną sytuację wyjątkowo bolesną dyplomatycznie. Krytycy postawy rządu wskazują, że Polska, popierając atak, w którym zginęły dzieci w Minab, straciła moralne prawo do powoływania się na etos narodu, który zawsze staje po stronie ofiar. Przez lata Polska była postrzegana w Iranie jako kraj bliski, niemal zaprzyjaźniony. Nagły zwrot i bezwarunkowe poparcie dla operacji USA i Izraela jest przez stronę irańską odbierane jako zdrada tej wieloletniej więzi na rzecz doraźnych interesów sojuszniczych. Iran był jednym z niewielu miejsc na świecie, gdzie o Polsce mówiło się z autentycznym sentymentem. Słowa o „niewdzięczności” i „zdradzie” mogą na dekady zamknąć drogę do dialogu z tym regionem. Autor. Epiphanius Fot. Youtube.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dług względem Iranu, o którym „zapomniała” Warszawa: czy Polska zdradziła dzieci z Isfahanu?

Dziękuję bardzo za te przemyślenia. Udostępniam!