Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.

WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)

Wpłaty Krajowe- Nr. Konta:

39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta:

PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Kod SWIFT: POLUPLPR

Tytułem: Darowizna na cele statutowe


„Powrót Cienia” we współczesnym świecie i duchowy upadek ludzkości ulegającej iluzji wolności bez Boga.

2
W tej codziennej, niewidzialnej wojnie o nasze dusze musimy pamiętać, że ostateczny los zależy od naszych suwerennych decyzji i każdego małego kroku wiary. Choć żyjemy w czasach zamętu, Pan wzywa nas, abyśmy nie tracili ducha, ale radowali się każdym dniem, gdyż czysta radość, pokój serca i spełnienie są darami Ducha Świętego. Na koniec warto zadać sobie pytanie, które nurtuje wielu myślicieli: czy zło posiada jakiekolwiek granice? Odpowiedź niesie w sobie głęboki dramatyzm, ponieważ zarówno dobro, jak i zło wydają się nie mieć barier w doczesnym świecie, a ich jedynym ziemskim ograniczeniem bywa często zepsuta lub uświęcona wyobraźnia człowieka.

Współczesny świat coraz wyraźniej doświadcza kryzysu, który w istocie nie jest jedynie kryzysem politycznym czy gospodarczym, ale przede wszystkim głębokim upadkiem duchowym. Wybitny chrześcijański pisarz J.R.R. Tolkien już w 1941 roku, w proroczym liście do swojego syna Michaela, pisał z bolesną szczerością: „Ten świat upadł. Zaburzenia popędu płciowego to jeden z głównych wskaźników tego upadku. Diabeł jest nieskończenie pomysłowy, a seks jest jego ulubionym tematem”. Słowa te, choć wypowiedziane w ubiegłym stuleciu, uderzają dzisiaj z podwójną siłą, obnażając korzenie chaosu moralnego, w którym pogrąża się współczesna cywilizacja, odrzucająca Boży porządek stworzenia.

W ciągu ostatnich dekad doszło do radykalnej transformacji w sposobie, w jaki człowiek patrzy na drugiego człowieka, niszcząc godność ludzką jako obrazu i podobieństwa Bożego. To, co przez wieki w świetle Ewangelii i prawa naturalnego stanowiło grzech, błąd oraz kwintesencję anty moralności, dziś przez liberalne media i środowiska lewicowe jest bezwstydnie wynoszone na piedestały jako nowa norma. Stajemy zatem jako ludzkość przed dramatycznym pytaniem: czy pod auspicjami możnowładców tego świata zmierzamy ku prawdziwemu rozwojowi, czy też jesteśmy świadkami duchowego upadku cywilizacji, która buduje swoją wieżę Babel bez Boga?

Niezwykle pouczającą lekcję pozostawił nam Tolkien w historii swojej twórczości, która odzwierciedla realną dynamikę duchowej walki. Niewielu czytelników ma świadomość, że jego genialna saga „Władca Pierścieni” miała mieć swoją kontynuację pod wymownym tytułem „Powrót Cienia”, której akcja toczyła się kilkadziesiąt lat później. Pisarz rozpoczynał tę pracę z wielkim entuzjazmem, jednak szybko poczuł głęboki wewnętrzny opór, gdy fabuła zaczęła niepokojąco naśladować bolesną prawdę o ludzkiej naturze. Zauważył bowiem, że wolni dotąd bohaterowie znowu zaczynają dobrowolnie odwracać się ku ciemności, a widmo Saurona – uosobienia czystego, demonicznego zła – na nowo zaczyna wyłaniać się z mroków przeszłości.

Prace nad tą powieścią ostatecznie spowolniały i zostały przerwane przez śmierć autora, pozostawiając nas z fundamentalną refleksją nad niestałością ludzkiego serca, które bez zakorzenienia w Bogu nieustannie dryfuje ku upadkowi. Musimy stanowczo przypomnieć chrześcijańską prawdę, że nikt z nas nie rodzi się z gruntu złym człowiekiem, gdyż każdy nosi w sobie pierwotne Boże błogosławieństwo.

To nasze codzienne wybory, podejmowane w wolnej woli, oraz kształtowanie kręgosłupa moralnego decydują o tym, czy stajemy się bardziej ludźmi pełnymi miłości, czy też upodabniamy się do bezwzględnych bestii. Zło w ujęciu duchowym działa niczym podstępna choroba, która zakrada się do ludzkiego serca niepostrzeżenie, dzień po dniu przejmując kontrolę nad kolejnymi sferami życia i niszcząc to, co święte.

Tragedia współczesnego człowieka polega na tym, że często nie dostrzega on momentu, w którym przestaje kierować się miłością bliźniego, a zaczyna myśleć wyłącznie w kategoriach bezwzględnego zysku, pychy i egoizmu. Dzisiejsza kultura XXI wieku próbuje sprowadzić zło jedynie do wymiaru socjologicznego lub psychologicznego, twierdząc, że jest ono wyłącznie produktem ludzkiego błędu lub zaniedbania. Co gorsza, na naszych oczach celowo zaciera się wyraźna granica między dobrem a złem, czyniąc prawdę relatywną. Jest to bezpośredni skutek fałszywie pojętej wolności, która odrzuciwszy Boże przykazania i normy etyczne, staje się w rzeczywistości destrukcyjną anarchią, rodzącą wewnętrzny zamęt i duchową pustkę.

Jako chrześcijanie musimy jednak pójść krok dalej w tej analizie i zdemaskować prawdziwe oblicze ciemności: zło nie jest jedynie bezosobową energią czy brakiem dobra. Pismo Święte i Tradycja Kościoła jasno pouczają, że zło ma charakter osobowy – to inteligentna, przewrotna istota, która z premedytacją zastawia pułapki na ludzkie dusze. Świadomość istnienia realnego przeciwnika duchowego nie powinna nas jednak paraliżować strachem, ale budzić do czujności, samokontroli oraz do częstego korzystania z sakramentów. Dobro i zło współistnieją obok siebie na tym świecie niczym ewangeliczna pszenica i chwast, a stan ten potrwa aż do momentu ostatecznego podsumowania historii przez Boga.

W tej codziennej, niewidzialnej wojnie o nasze dusze musimy pamiętać, że ostateczny los zależy od naszych suwerennych decyzji i każdego małego kroku wiary. Choć żyjemy w czasach zamętu, Pan wzywa nas, abyśmy nie tracili ducha, ale radowali się każdym dniem, gdyż czysta radość, pokój serca i spełnienie są darami Ducha Świętego. Na koniec warto zadać sobie pytanie, które nurtuje wielu myślicieli: czy zło posiada jakiekolwiek granice? Odpowiedź niesie w sobie głęboki dramatyzm, ponieważ zarówno dobro, jak i zło wydają się nie mieć barier w doczesnym świecie, a ich jedynym ziemskim ograniczeniem bywa często zepsuta lub uświęcona wyobraźnia człowieka.

Ta prawda może budzić niepokój, gdy widzimy, do jakich okrucieństw zdolny jest człowiek, który oddał swoje serce pod panowanie demona. Jednak jako ludzie nadziei wiemy, że ostateczną i nieprzekraczalną granicą dla każdego zła na tym świecie jest Boże Miłosierdzie oraz Krzyż Jezusa Chrystusa. Dlatego nasze myśli, modlitwy i codzienne działania powinniśmy z determinacją koncentrować wyłącznie na tym, co prawe, czyste i miłe Bogu. Skoro zło potrafi być bezgraniczne w swoim niszczeniu, to o ileż bardziej nieskończone, potężniejsze i triumfujące jest Boże dobro, które na zawsze zwyciężyło mrok.


Autor. Zespół Eschatologia.pl

Fot. Pixabay.com / Vilkasss

Wszelkie prawa zastrzeżone.


 

2 Komentarze do “„Powrót Cienia” we współczesnym świecie i duchowy upadek ludzkości ulegającej iluzji wolności bez Boga.

  1. +
    W usa epidemia jakiejś „cyklosporozy” ( jakoby inwazja pierwotniaków-pasożytów w organizmie- biegunki ) niby z powodu meksykanskiej sałaty (o tym np Amerykanska Agencja d/s spraw żywności i leków)…Czy nie brzmi jakoś znajomo/”swojsko”…. 2019/20 r niby dzikie nietoperze na targu Wu-han , czy cuś i z tego potem „swiatowy celebryta c-19″…A w tym Wu-han, to po prostu nat-owskie laborat czapeczek/cia…Zresztą później w styczniu 2026 r w Davos delgacja rzadowa usa w raz z Trumpem oznajmiła ,że ta „palandemia c-19” , była miilitarną operacją przeciw ludom.swiat (przećwiczenie wprowadzania masonskiego/czapeczkowego zamordyzmu.swiat)……No i teraz prof. Damian Galeron m.in np: o nowym -kolejnym „celebrycie” ,który po piłce kopanej 2026r rozkręcają na „globci” (no i przy okazji, czyż np: nie zgodnie z zapowiedzią na okładkce masońskiego pisma „The Economist” ze stycznia 2026 r)…..Pytanie , co prędzej zmajstrują (Ap. Nt)? Czy konia pomoru, czy może wojny, czy głody/plankryzysy…a może wszystkie naraz ? Od 16 – tej minuty https://youtu.be/Fx9bhh2UGss

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *