Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.
WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)
Wpłaty Krajowe- Nr. Konta: 39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta: PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Kod SWIFT: POLUPLPR Tytułem: Darowizna na cele statutowe „Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, którzy ją głoszą. Prawda jest nową mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym. (…) Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny. Normalność nie jest kwestią statystyki.” George Orwell. W powszechnym wyobrażeniu komputer wciąż bywa postrzegany jako nowoczesne narzędzie pracy – zaawansowana maszyna do pisania z funkcją korekty tekstu. W rzeczywistości jednak, to tylko wierzchołek góry lodowej, pod którym kryje się znacznie bardziej skomplikowana i mroczna natura technologii. Dzisiejsze urządzenia cyfrowe nie są już jedynie elektronicznymi sekretarkami czy pomocnymi kalendarzami, które przypominają nam o wizycie u lekarza. Kochani, komputer stał się przede wszystkim potężnym, globalnym bankiem wiedzy o każdym aspekcie życia współczesnego człowieka. Wiedza ta, gromadzona w ciszy serwerowni, w każdej chwili może zostać przekształcona w międzynarodową sieć wywiadowczą, dysponującą danymi o miliardach jednostek. Wchodząc w XXI wiek, niepostrzeżenie przekroczyliśmy próg świata, w którym praktycznie każda aktywność podlega kontroli zgodnie z dyrektywami nowoczesnego „Wielkiego Brata”. To właśnie w tym gąszczu technologicznych powiązań i przepływu informacji wykuwa się polityka, która dla wielu obserwatorów nosi znamiona globalnego spisku. Jedną z kluczowych postaci tej układanki przez lata pozostawała Hillary Clinton, postać znacznie potężniejsza, niż sugerowałby jej oficjalny status. Choć formalnie pełniła rolę Pierwszej Damy czy kandydatki na urząd prezydenta, jej realne wpływy zdawały się wykraczać daleko poza granice Białego Domu. Systematycznie obsadzała ona kluczowe stanowiska państwowe ludźmi, którzy wprost opowiadali się za ideą nowego ładu globalnego. Ludzie ci nie pojawili się znikąd – ich zapleczem są ekskluzywne i owiane tajemnicą organizacje, takie jak Rada Stosunków Zagranicznych (CFR). Inną kuźnią kadr dla tego systemu jest Komisja Trójstronna (TLC), zrzeszająca elity polityczne i finansowe z trzech kontynentów. To właśnie ci „zasłużeni dla ludzkości” liderzy spotykają się na corocznych, zamkniętych dla prasy „konklawe” osławionej Grupy Bilderberg. Hillary Clinton, działając jako swoisty „kadrowy” globalizmu, lansowała postacie, które miały przeprowadzić głęboką transformację społeczną. Przykładem może być Roberta Achtenberg, znana z radykalnych postulatów obyczajowych, która jako wiceminister budownictwa wprowadzała nową ideologię do administracji. Inną ważną figurą w tej układance była Madeleine Albright, której kariera w strukturach ONZ naznaczona była nadzorowaniem operacji w wielu punktach globu. Nie można zapomnieć o Jane Alexander, której działalność w obszarze kultury zyskała jej przydomek „carycy homo-erotycznej sztuki”. Z kolei Maya Angelou, nazywana „Tęczową Matką Ziemi”, dostarczała literackiego i ideologicznego podłoża dla skrajnie lewicowych zmian w mentalności społecznej. Na straży zdrowia Amerykanów stała Yoycelyn Elders, której kontrowersyjne podejście do edukacji seksualnej zyskało jej miano „królowej kondomów”. Każda z tych postaci mogłaby stać się bohaterką mrocznej powieści sensacyjnej, dokumentującej upadek tradycyjnych wartości na szczytach władzy. Szczególne miejsce w tym kręgu zajmowała Ruth Bader, prawniczka o – jak twierdzą krytycy – wyjątkowo mrocznym sposobie rozumowania. Będąc aktywnym członkiem organizacji ACLU, Bader konsekwentnie dążyła do przebudowy fundamentów cywilizacyjnych Stanów Zjednoczonych. Jej działania koncentrowały się na rugowaniu religii z przestrzeni publicznej, czego przykładem była walka o zakaz śpiewania kolęd w szkołach. Dążyła do usunięcia modlitwy z instytucji państwowych, a nawet do zniszczenia frazy „pod Bogiem” z amerykańskiej przysięgi wierności. Ten proces ideologicznego demontażu tradycji nie odbywałby się tak sprawnie, gdyby nie przejęcie kontroli nad systemem edukacji. Państwo, zarówno w USA, jak i w Europie czy Polsce, zmonopolizowało proces nauczania, co niesie ze sobą ogromne ryzyko. Zamiast rzetelnej wiedzy, szkoły mogą serwować młodym ludziom ideologiczny zamęt, mający na celu ich intelektualne osłabienie. Młody człowiek, osaczony przez propagandę płynącą z internetu, telewizji i prasy, ma dziś ogromne trudności z zachowaniem samodzielności myślenia. Badacze tacy jak Gary Koh wskazują, że za tymi procesami stoi elita finansowa, dążąca do uniwersalizmu politycznego, religijnego i handlowego. Wszystko to sprowadza się do kontroli pieniądza, którą sprawują prywatni akcjonariusze Rezerw Federalnych, tacy jak potężny ród Rockefellerów. Zgodnie z historyczną przestrogą Rothschilda, ten kto kontroluje podaż pieniądza, staje się faktycznym władcą, dla którego stanowione prawo nie ma większego znaczenia. Wszystkie te znaki – od cyfrowych sieci oplatających umysły, po spiski możnych tego świata – to nic innego jak prostowanie ścieżek pod nadejście Antychrysta. Budowa globalnego systemu kontroli, w którym każdy ruch i myśl są zapisane w elektronicznych księgach, stanowi fundament pod zapowiadane w Objawieniu „znamię”, bez którego nikt nie będzie mógł funkcjonować w społeczeństwie. Jesteśmy świadkami wznoszenia nowej „Wieży Babel”, gdzie technologia służy „rządom cieni” do ustanowienia totalnego panowania nad ludzką duszą i ciałem. Działania bezbożnych elit, które z nienawiścią wymazują imię Boga z przysiąg, szkół i serc, to jawne wypełnianie się tajemnicy nieprawości. Usunięcie krzyża i Biblii z przestrzeni publicznej przez sługi nowego ładu otwiera bramy dla „ohydy spustoszenia”, która ma zasiąść na miejscu świętym. To nie jest zwykła polityka – to duchowa wojna, w której potężne rody i organizacje przygotowują ludzkość na wielkie zwiedzenie, by w godzinie próby oddała ona pokłon Bestii w zamian za złudny pokój i bezpieczeństwo. Czas jest bliski, a finansowe kajdany narzucone narodom przez władców pieniądza to ostatni etap zniewolenia przed finałową konfrontacją. Gdy światło prawdy zostanie zastąpione przez propagandowy mrok, a wolność utonie w oceanie inwigilacji, spełnią się słowa o dniach, w których sprawiedliwi będą musieli szukać schronienia przed gniewem świata. To, co dziś nazywamy postępem i globalizacją, w rzeczywistości jest gwałtownym marszem ku Dolinie Jozafata, gdzie rozstrzygnie się los każdego człowieka w obliczu nadchodzącego Sądu. Autor. KONAR Fot. Youtube.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
„Wielki Brat” i „Nowy Porządek Świata”, czyli technologia i manipulacja edukacją jako realizacja Proroctw Apokalipsy.
