Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.
WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)
Wpłaty Krajowe- Nr. Konta: 39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta: PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Kod SWIFT: POLUPLPR Tytułem: Darowizna na cele statutowe Amerykański senator Ron Johnson wysunął poważne oskarżenia wobec amerykańskich instytucji ochrony zdrowia, zarzucając im systematyczne bagatelizowanie ryzyka związanego ze szczepionkami przeciwko COVID-19. Swoje twierdzenia opiera na około 11 milionach stron wewnętrznych dokumentów rządowych, przekazanych jego komisji po złożeniu oficjalnego wniosku o dostęp do informacji — popartego przez nowego sekretarza Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS), Roberta F. Kennedy’ego Jr. Wywiad jest dostępny w języku angielskim. Z dokumentów tych wynika, że instytucje takie jak Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) oraz Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) miały wcześnie rozpoznać sygnały wskazujące na poważne skutki uboczne, jednak je bagatelizowały lub nie informowały o nich opinii publicznej. Jak wynika z materiałów wewnętrznych, ryzyko zapalenia mięśnia sercowego — szczególnie u młodych mężczyzn po szczepieniach mRNA — było znane już na początku 2021 roku i najpóźniej w maju zostało uznane przez CDC za wyraźny sygnał bezpieczeństwa. Nie wydano jednak jednoznacznego ostrzeżenia publicznego; zamiast tego zastosowano ostrożne sformułowania, które umniejszały skalę ryzyka. Również późniejsze sygnały dotyczące zwiększonego ryzyka udaru mózgu u osób powyżej 65. roku życia po dawkach przypominających komunikowano w łagodny sposób: początkowo określano je wewnętrznie jako „umiarkowanie podwyższone”, a następnie jako „nieznacznie podwyższone”. Johnson interpretuje to jako celowe działanie mające uspokoić opinię publiczną. Senator zarzuca ponadto władzom stosowanie niewłaściwego systemu oceny statystycznej, który miał prowadzić do systematycznego osłabiania sygnałów ostrzegawczych. Według niego dane dotyczące skutków ubocznych szczepionek firm Pfizer i Moderna łączono, co mogło zmniejszać widoczność ryzyka w analizach statystycznych. Wewnętrzne ostrzeżenia ekspertów miały być ignorowane, a krytyczni badacze — w niektórych przypadkach — dyskredytowani. Jako dodatkowy argument Johnson wskazuje na system raportowania VAERS, który w 2021 roku odnotował wyraźny wzrost liczby zgłoszeń zgonów po szczepieniach. Zwraca uwagę na ich koncentrację w dniu podania szczepionki lub krótko po nim. Choć VAERS nie potwierdza związku przyczynowo-skutkowego, senator uważa, że zbieżność czasowa jest zbyt istotna, by ją ignorować. Johnson sugeruje, że powściągliwa komunikacja mogła wynikać z obaw przed narastającym sceptycyzmem wobec szczepień. W kręgach administracji i w Białym Domu miało panować przekonanie, że program szczepień musi zakończyć się sukcesem „za wszelką cenę”, co skutkowało ostrożnym traktowaniem lub wstrzymywaniem potencjalnie niekorzystnych informacji. Senator uznaje to za element szerszego schematu i rozszerza swoją krytykę na całą strategię USA w walce z COVID-19: jego zdaniem skutki uboczne były bagatelizowane, alternatywne metody leczenia — takie jak iwermektyna — marginalizowane, a odmienne opinie naukowe spychane na dalszy plan. Osoby z powikłaniami poszczepiennymi miały często nie otrzymywać właściwej diagnozy ani leczenia. Johnson zapowiedział dalsze przesłuchania w swojej komisji oraz ujawnienie kolejnych dokumentów. Celem ma być wykazanie, że amerykańska opinia publiczna nie była w pełni i transparentnie informowana o ustaleniach rządu w czasie pandemii. Fot. Pixabay.com / Justinite Źródło zagraniczne: UncutNews.ch Źródło polskie: WolneMedia.net
Analiza raportów CDC i HHS: zarzuty o systematyczne bagatelizowanie sygnałów ostrzegawczych dotyczących „szczepionek” mRNA.
