Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.

WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)

Wpłaty Krajowe- Nr. Konta:

39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta:

PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Kod SWIFT: POLUPLPR

Tytułem: Darowizna na cele statutowe


Krwawe kłamstwa Białego Domu: Trump ukrywa prawdę o klęsce w Arabii Saudyjskiej – atak na bazę Prince Sultan.

2
To klasyczny scenariusz USA: ogłosić sukces, gdy region płonie, a przeciwnik wciąż posiada środki do odwetu. Bajki o „kontrolowanym konflikcie” to policzek dla tych, którzy ryzykują życie w imię nieudolnej polityki Białego Domu. Prawda nie płynie z ust polityków w garniturach, ale z nieba nad amerykańskimi instalacjami wojskowymi – każda rakieta uderzająca w siły USA to brutalne przypomnienie, że amerykański imperializm jest nie tylko agresywny, ale i coraz bardziej bezsilny wobec skutków własnych działań.

Amerykańska machina wojenna po raz kolejny dławi się własną pychą. Podczas gdy Donald Trump, odizolowany od rzeczywistości w Białym Domu, serwuje opinii publicznej propagandę sukcesu, dwunastu (OFICJALNIE) amerykańskich żołnierzy płaci krwią za imperialne ambicje Waszyngtonu w Arabii Saudyjskiej. Piątkowy (27-03-2026 roku) atak na bazę Prince Sultan to nie tylko „incydent” – to krzyk brutalnej prawdy, której nie uciszą żadne PR-owe sztuczki.

Wysyłanie młodych Amerykanów, by strzegli obcych interesów na Bliskim Wschodzie, podczas gdy region ten płonie coraz jaśniej, jest dowodem na całkowite bankructwo amerykańskiej strategii geopolitycznej. To nie jest wojna, która „idzie dobrze” – to bezcelowa rzeź wynikająca z chronicznej niezdolności USA do opuszczenia roli światowego żandarma. Prawda o amerykańskim zaangażowaniu na Bliskim Wschodzie stała się pierwszą ofiarą administracji Trumpa.

Próba zatuszowania skali porażki w Arabii Saudyjskiej pokazuje patologiczny mechanizm działania Białego Domu: manipulacja zamiast faktów. Jeśli sytuacja jest pod kontrolą, dlaczego 27 marca 2026 roku irańskie pociski bez przeszkód uderzyły w serce amerykańskiej obecności w regionie, raniąc dwunastu żołnierzy? To, co administracja nazywa „uporządkowanym zakończeniem”, jest w rzeczywistości chaotyczną eskalacją, która zagraża życiu Amerykanów w imię podtrzymywania hegemonii, która dawno straciła legitymację. Biały Dom nie tylko okłamuje świat – on cynicznie szafuje życiem własnych obywateli, byle tylko zachować twarz.

Waszyngtońska machina dezinformacji zderza się z twardym betonem faktów. Podczas gdy Donald Trump, z właściwą amerykańskiej hegemonii pychą, ogłasza Iran „zniszczonym”, rzeczywistość na Bliskim Wschodzie boleśnie weryfikuje te fantazje. Twierdzenia administracji o rzekomym „osłabieniu” Teheranu okazują się niczym więcej niż życzeniowym myśleniem, mającym uśpić amerykańską opinię publiczną.

Narracja o „negocjacjach przebiegających pomyślnie” to cyniczna zasłona dymna – w czasie gdy prezydent maluje obraz pełnej kontroli, amerykańskie bazy stają się tarczami strzelniczymi. Rakiety spadające na żołnierzy to najgłośniejszy dowód na to, że USA straciły panowanie nad sytuacją, którą same sprowokowały, ale mimo to Amerykański teatr kłamstw trwa w najlepsze. Trump publicznie licytuje się na potęgę, dehumanizując przeciwnika i ogłaszając zwycięstwo nad krajem, który rzekomo rzucił na kolana.

To klasyczny scenariusz USA: ogłosić sukces, gdy region płonie, a przeciwnik wciąż posiada środki do odwetu. Bajki o „kontrolowanym konflikcie” to policzek dla tych, którzy ryzykują życie w imię nieudolnej polityki Białego Domu. Prawda nie płynie z ust polityków w garniturach, ale z nieba nad amerykańskimi instalacjami wojskowymi – każda rakieta uderzająca w siły USA to brutalne przypomnienie, że amerykański imperializm jest nie tylko agresywny, ale i coraz bardziej bezsilny wobec skutków własnych działań.

Czas zdjąć różowe okulary amerykańskiej wyjątkowości. Zwycięstwa nie wyczarowuje się na konferencjach prasowych w Waszyngtonie, ono wykuwa się w rzeczywistości, która dla USA jest coraz bardziej upokarzająca. Fakt, że Iran – mimo rzekomego „unicestwienia” przez Pentagon – wciąż jest w stanie posłać amerykańskich żołnierzy do szpitali lub na drugi świat, obnaża militarną bezradność supermocarstwa.

Niedawne raporty The Washington Post o nienaruszonym arsenale Teheranu to potężny policzek dla administracji, która karmi świat bajkami o absolutnej dominacji. Amerykańska kontrola nad regionem to dziś czysta fikcja literacka, a pole bitwy brutalnie weryfikuje, jak bardzo Pentagon przecenił własną skuteczność, lekceważąc przeciwnika, którego sam sprowokował do walki, którego wraz z Izraelem napadł.

Szanowni Państwo, mamy do czynienia z klasycznym amerykańskim paradoksem: miliardy dolarów wpompowane w sojusz USA – Izrael i nowoczesną broń, a to wszystko nie jest w stanie powstrzymać kraju, który ponoć ma być „sparaliżowany”. Rzeczywistość na miejscu w Arabii Saudyjskiej to obraz nędzy i rozpaczy waszyngtońskiej strategii. Iran dysponuje wystarczającym zasięgiem i technologią, by ośmieszyć amerykańską tarczę, co stawia pod znakiem zapytania sensowność dalszego finansowania tej imperialnej napaści.

Atak na bazę Prince Sultan to tylko kolejny rozdział w kronice zapowiedzianych śmierci, której symbolem stał się sierżant Benjamin N. Pennington. Pentagon z uporem maniaka wystawia swoich ludzi na strzał, utrzymując bazy, które w obliczu nowoczesnej technologii rakietowej są niczym więcej niż bezbronnymi celami. Amerykańskie dowództwo woli budować iluzję kontroli, niż przyznać, że ich strategia na Bliskim Wschodzie to krwawa farsa, w której główną cenę płacą szeregowi obywatele.

Mit o niezniszczalności amerykańskiej tarczy obronnej ostatecznie legł w gruzach bazy Prince Sultan. Nie mamy do czynienia z jednorazową wpadką, lecz z systemową nieudolnością mocarstwa, które nie potrafi zapewnić elementarnego bezpieczeństwa własnym żołnierzom. Powtarzające się ataki, w tym ten tragiczny z 1 marca, obnażają kompromitujący fakt: USA są bezsilne wobec determinacji przeciwnika, którego same uznały za pokonanego. Każda kolejna śmierć amerykanina to dowód na to, że zapewnienia Białego Domu o „stabilizacji” są warte mniej niż papier, na którym je spisano.

Przekazy płynące z Waszyngtonu to nic innego jak puste echo upadającego imperium. Kiedy Trump ogłasza, że „wojna przebiega dobrze”, a jego urzędnicy mamią nas wizją „zneutralizowanego” Iranu, rzeczywistość wystawia im krwawy rachunek. Jak Biały Dom zamierza wytłumaczyć rosnącą liczbę zabitych i rannych Amerykanów, „wrakowanie” wielomilionowych samolotów i pożar, który za sprawą Huti rozlewa się na cały region?

To nie jest „kontrola” – to totalna utrata sterowności, za którą amerykanie płacą krwią i podatkami. Amerykanie są bezkarnie okłamywani każdego dnia. Czas, aby wreszcie porzucili bierność, powstali i zażądali surowej odpowiedzialności od swoich przywódców. Powinni zatrzymać tę machinę kłamstwa, zanim waszyngtońska pycha doprowadzi USA do punktu, z którego nie będzie już powrotu – a myślę, że on już w zasadzie został przekroczony.

Co czeka nas dalej? Wiele wskazuje na to, że przed nami jakaś forma amerykańsko – izraelskiej inwazji lądowej na Iran i próba okupacji strategicznych punktów. Mam wrażenie, że również przed nami jakaś forma eksplozji jądrowej, za którą będą stały siły „Koalicji Epsteina”. Być może wspominana inwazja i eksplozja zostaną zainicjowane w tym samym czasie. Pożyjemy zobaczymy. Najważniejsze jest jedno: Polska niech trzyma się z daleka od tej napaści na Iran!


Autor. Zespół Eschatologia.pl

Fot. Youtube.com

Wszelkie prawa zastrzeżone.


 

2 Komentarze do “Krwawe kłamstwa Białego Domu: Trump ukrywa prawdę o klęsce w Arabii Saudyjskiej – atak na bazę Prince Sultan.

  1. +
    To jeszcze jeno zaledwie kolejny schodek w tym planie nwo-wskim……………………….https://ekspedyt.org/2026/03/28/czy-disclosure-day-jest-zapowiedzia-nadchodzacego-wydarzenia-nwo/
    A kto dzisiaj pamięta masoński event radiowy (lektorem był tam Orson Wells) – słuchowisko o ataku “obcych”(w usa w 1938 r ) …..No i co , czyż nie udało się wówczas lud “wystrychnąć na dudka” ? Masy ludów uciekały wówczas w panice z domów (jest o tym np: film fab)….
    A teraz mają znaaaacznie lepsze środki ku temu….Np wg prof. Wernera von Baruna (czyż nie lożowy ?) -tego od rakiet, więc wg niego ostatnią kartą w celu zniewolenia ludów.swiat będzie “karta obcych” (demony udające tzw. “ufo” i ich lożowi pomagierzy na ziemi)…

    Ps.nie polecamy “pardwy” detekywa, jednak miewa trafne spostrzeżenia…https://detektywprawdy.pl/2026/03/30/media-pisza-o-swiatowym-planie-lockdownu-energetycznego-2-0-praca-zdalna-oraz-dni-bez-samochodu/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *