Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.

WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)

Wpłaty Krajowe- Nr. Konta:

39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta:

PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Kod SWIFT: POLUPLPR

Tytułem: Darowizna na cele statutowe


Zestrzelona pycha: dlaczego F-15 i A-10 spadają, podczas gdy propaganda USA wciąż triumfuje?

0
I teraz, kim są ci ludzie? Co to za „banda” obsiadła Trumpa i nim steruje? Otóż wierzą oni, że obietnica Boga dana Abrahamowi („Dam tę ziemię twojemu potomstwu”) jest wieczna i nadal obowiązuje. Powstanie państwa Izrael w 1948 roku traktują jako znak, że żyjemy w „czasach ostatecznych”. Wielu z nich uważa, że aby Jezus mógł powrócić na ziemię (Paruzja), Żydzi muszą wrócić do Izraela, posiadać całą ziemię (w tym Zachodni Brzeg) i odbudować Trzecią Świątynię w Jerozolimie. I wreszcie wierzą w cytat z Biblii: „Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławią”. Dlatego uważają, że sukces USA zależy od tego, jak bardzo Ameryka wspiera Izrael.

Donald Trump i jego „ewangelikalno – syjonistyczna” krucjata pod dyktando Izraela, na Bliskim Wschodzie. Szanowni Państwo, ewangelikalny kompleks przemysłowy USA to nie biblijne chrześcijaństwo – to bezczelny skok na władzę, przeprowadzany na najwyższych szczeblach Białego Domu. To, czego jesteśmy świadkami przez ostatnie miesiące, to żadne odrodzenie ani pokuta, a już z pewnością nie powrót do fundamentów nowotestamentowego chrześcijaństwa apostoła Pawła. Mamy do czynienia z cyniczną maszyną polityczno – religijną, siecią wpływów ubraną w patriotyczne frazesy, symbolikę krzyża, retorykę wojny kulturowej i blichtr celebrytów.

W lutym 2025 roku druga administracja Trumpa oficjalnie powołała Biuro Wiary Białego Domu, a następnie, w maju 2025 roku, powołała Komisję Wolności Religijnej. Jednym z jej członków został Franklin Graham, a Biały Dom ogłosił również nominacje do rad doradczych powiązanych z tą samą komisją. Ewangelikalny Kompleks Przemysłowy otaczający Trumpa to hybrydowa koalicja religijnych celebrytów, politycznych układów, rzymskokatolickiej symboliki, nacjonalistycznego przekazu i religii skrojonej pod występy medialne.

Erika Kirk stoi obecnie na czele Turning Point USA, a Trump powołał ją do Rady Wizytatorów Akademii Sił Powietrznych USA. Jack Posobiec został sfotografowany z różańcem w dłoni podczas przemówienia na nabożeństwie żałobnym Charliego Kirka we wrześniu 2025 roku. Pete Hegseth publicznie określił swój tatuaż z krzyżem jerozolimskim jako „historyczny symbol chrześcijański”, podczas gdy media relacjonujące kontrowersje zwracają uwagę na jego tatuaż z napisem „Deus Vult” – hasłem historycznie powiązanym z rzymskokatolickimi wyprawami krzyżowymi.

Nie tak dawno Biały Dom pośpiesznie usunął wideo, na którym doradczyni duchowa Trumpa, Paula White, porównuje jego prezydenturę do śmierci, pochówku i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, co natychmiast wywołało falę oburzenia w mediach społecznościowych. I tak dla przykładu: Pete Hegseth, obecny sekretarz obrony / wojny USA, jest określany jako ewangelikalny syjonista chrześcijański. Sam potwierdził te przekonania podczas przesłuchań zatwierdzających w Senacie w styczniu 2025 roku.

I teraz, kim są ci ludzie? Co to za „banda” obsiadła Trumpa i nim steruje? Otóż wierzą oni, że obietnica Boga dana Abrahamowi („Dam tę ziemię twojemu potomstwu”) jest wieczna i nadal obowiązuje. Powstanie państwa Izrael w 1948 roku traktują jako znak, że żyjemy w „czasach ostatecznych”. Wielu z nich uważa, że aby Jezus mógł powrócić na ziemię (Paruzja), Żydzi muszą wrócić do Izraela, posiadać całą ziemię (w tym Zachodni Brzeg) i odbudować Trzecią Świątynię w Jerozolimie. I wreszcie wierzą w cytat z Biblii: „Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławią”. Dlatego uważają, że sukces USA zależy od tego, jak bardzo Ameryka wspiera Izrael.

I to wszystko co opisałem powyżej, jest całkowitym pomieszaniem pojęć, prawd, kłamstw, i manipulacji – a jak wiemy najlepsze kłamstwo to, to z domieszką prawdy – niemniej jednak ostateczna konkluzja to właśnie jest zdanie: uważają, że sukces USA zależy od tego, jak bardzo Ameryka wspiera Izrael. I to jest jeden z fundamentów napaści na Iran, a Iran to dopiero początek, celem jest cały Bliski Wschód, a następnie wydarzenia, które zostaną z automatu zainicjowane przez to, co właśnie teraz się już dzieje.

Natomiast co z Iranem na tę chwilę? Otóż ani nie jest on zdziesiątkowany, ani unicestwiony. Iran skutecznie zestrzeliwuje amerykańskie samoloty bojowe i obnaża kłamstwo, jakoby rozszerzająca się „Wojna Światowa Trumpa” była pod kontrolą. Od tygodni naród amerykański, jak i cały „świat zachodu”, jest karmiony kłamstwami, że Iran został „zdziesiątkowany” i „zmieciony z powierzchni ziemi”, że jego zdolność do oporu została zdruzgotana, a przeważająca siła ognia obróciła wroga w gruzy. Jednak rzeczywistość na polu bitwy brutalnie weryfikuje tę propagandę.

Agencja AP poinformowała w piątek (3-04-2026 roku), że w miarę eskalacji konfliktu zestrzelono dwa amerykańskie samoloty wojskowe, w tym maszynę F-15E nad terytorium Iranu – jednego członka załogi uratowano, drugi wciąż uznany jest za zaginionego. The Washington Post potwierdził, że strącono również drugi samolot, szturmowiec A-10, podczas gdy amerykańskie operacje ratunkowe desperacko przybrały na sile. Tak nie wygląda „unicestwienie” przeciwnika, a od tego momentu będzie już tylko gorzej.

Agencja AP doniosła wczoraj również, że Sekretarz Obrony / Wojny Pete Hegseth zażądał dymisji szefa sztabu armii, generała Randy’ego George’a, oraz odprawił dwóch innych generałów, co wpisuje się w szerszy model czystek wśród wyższego dowództwa wojskowego w samym środku rozszerzającej się wojny. Ameryka patrzy, jak wojna staje się coraz bardziej kosztowna i nieprzewidywalna dokładnie w tym samym czasie, gdy łańcuch dowodzenia na samym szczycie zostaje rozbity.

Iran udowadnia, że wciąż potrafi uderzać, wciąż stawia opór i wciąż potrafi boleśnie ranić amerykańską potęgę, podczas gdy Hegseth – w środku regionalnej pożogi – zajmuje się usuwaniem doświadczonych oficerów. To nie jest stabilność. To nie jest kontrola. To nie jest pewność siebie. To rząd, który próbuje desperacko emanować siłą, podczas gdy cała struktura pod nim wyraźnie drży. Oto dowód na to, że prezenter Fox News nie nadaje się do kierowania Pentagonem.

Najbardziej doprowadzające do pasji wielu „myślących” amerykanów jest to, że nic z tego nie powinno dziwić nikogo, kto miał oczy otwarte. Iran nigdy nie zamierzał bezczynnie przyjmować ciosów i po prostu zniknąć. Iran dysponuje pociskami, obroną przeciwlotniczą, zasięgiem regionalnym, ufortyfikowaną infrastrukturą i ideologiczną determinacją, dlatego jego wymazanie za pomocą prężenia muskułów i triumfalnych nagłówków w prasie jest bezcelowe.

Ta fantazja od zawsze miała charakter wyłącznie polityczny. Rzeczywistość jest jednak militarna – i teraz ta militarna rzeczywistość na oczach całego świata brutalnie rozdziera polityczne mrzonki. Agencja AP donosiła już o innych irańskich uderzeniach podczas tej wojny, w tym o ataku na bazę lotniczą Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej, w którym ranni zostali amerykańscy żołnierze, a ich samoloty zostały poważnie uszkodzone.

Reasumując, napiszę to, co już kiedyś napisałem. A mianowicie: w obliczu całkowitej klęski na polu bitwy, amerykanom pozostaje już tylko „opcja atomowa”, lub wycofanie się z agresji na Iran. Jak myślicie, która z tych „dróg” jest bardziej prawdopodobna?


Autor. Zespół Eschatologia.pl

Fot. Youtube.com

Wszelkie prawa zastrzeżone.


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *