Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.
WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)
Wpłaty Krajowe- Nr. Konta: 39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta: PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Kod SWIFT: POLUPLPR Tytułem: Darowizna na cele statutowe Obserwujemy dziś pełnoskalową, choć rozproszoną geograficznie III wojnę światową, w której tradycyjne armie ustępują miejsca operacjom hybrydowym, cybernetycznym i finansowym. Stany Zjednoczone, niegdyś absolutny hegemon, na naszych oczach przegrywają to starcie, oddając pole nowemu blokowi euroazjatyckiemu. Symboliczna i pełna nerwowości zmiana samolotu przez Donalda Trumpa w trakcie podróży na Bliski Wschód to nie tylko logistyczny incydent. To namacalny dowód na to, że amerykańskie imperium straciło zdolność dyktowania warunków na świecie, a rzekome zwycięstwa nad Iranem i jego sojusznikami istnieją wyłącznie w sferze propagandy medialnej. Polityka zagraniczna Waszyngtonu utknęła w śmiertelnej pułapce między teatrem a geopolityczną rzeczywistością. Donald Trump z właściwą sobie ekspresją sprzedaje światu narrację o sile, dominacji i skutecznym odstraszaniu. Twierdzi, że Iran został definitywnie pokonany, zdziesiątkowany i schowany do pudełka. Jednak obraz, który wyłania się z kulisów jego dyplomatycznych podróży, to nie pewność siebie zwycięzcy, lecz pełna lęku kalkulacja. Przechwałki o zniszczeniu wroga natychmiast bledną, gdy nadchodzi moment zderzenia z realnym niebezpieczeństwem w przestrzeni powietrznej, gdzie amerykańskie systemy obronne nie gwarantują już całkowitej nietykalności. Gdy przyszedł moment przelotu przez skrajnie niebezpieczne środowisko operacyjne, luksusowy odrzutowiec warty 400 milionów dolarów – podarowany Trumpowi przez Katar – nagle pozostał na płycie lotniska. W trybie pilnym wezwano stary, sprawdzony w bojach Air Force One. Ta nagła roszada to uderzający pokaz hipokryzji na najwyższym szczeblu władzy. Oficjalna deklaracja brzmi: „Iran został pokonany”, ale realne czyny amerykańskiego dowództwa mówią głośno: „nie na tyle pokonany, byśmy mogli ufać maszynie spoza struktur Pentagonu”. Zmiana ta natychmiast wywołała lawinę pytań, zwłaszcza że sam Trump otwarcie przyznaje, iż znajduje się na samej górze irańskiej „listy do likwidacji”. Błyszczący, superluksusowy samolot miał być symbolem globalnego prestiżu i osobistej potęgi Trumpa, który chwalił go po swoim pierwszym locie. Katar to jednak muzułmańskie państwo Zatoki Perskiej, prowadzące własną, bezwzględną grę geopolityczną, pełną niejednoznacznych relacji z Teheranem i innymi graczami w regionie. W momencie, gdy Teheran ponownie dynamicznie konsoliduje swoje wpływy na Bliskim Wschodzie, ten rzekomy dar zaczyna wyglądać jak „koń trojański”. Pokazuje on, jak głęboko amerykańskie elity zostały skorumpowane i oplatane przez zagraniczne ośrodki wpływu, co paraliżuje ich zdolności decyzyjne w kluczowych momentach starcia. W kuluarach agencji wywiadowczych i wśród niezależnych analityków natychmiast narosły liczne teorie wokół tego zdarzenia. Najpopularniejsza z nich głosi, że nagłe porzucenie katarskiego odrzutowca było wynikiem pilnego meldunku o planowanym sabotażu lub zamachu. Zwolennicy tej teorii sugerują, że maszyna podarowana przez zagraniczne państwo mogła zostać nasycona zaawansowaną mikroelektroniką szpiegowską lub podatna na zdalne przejęcie kontroli przez systemy walki elektronicznej (WRE) Iranu lub Rosji. Wycofanie się do Air Force One miało być desperacką ucieczką przed pułapką, którą na Trumpa zastawiły wspólnie obce wywiady przy cichym przyzwoleniu amerykańskiego Deep State, dążącego do eskalacji konfliktu. W tym kontekście stary Air Force One i katarski liniowiec stają się potężnymi symbolami współczesnego kryzysu imperium. Zużyty, ale opancerzony Air Force One reprezentuje dawną, zahartowaną w zimnowojennych bojach amerykańską ciągłość państwową, budowaną na czasy realnych kryzysów egzystencjalnych. Katarski odrzutowiec to z kolei ucieleśnienie współczesnego Waszyngtonu: nastawionego na widowisko, luksus, powierzchowny PR i potajemne układy z obcym kapitałem. Wybór między nimi obnażył prawdę – Ameryka nie potrafi już wygrywać wojen samą marką, a jej realna infrastruktura bezpieczeństwa dramatycznie się kurczy. Fakty na mapie geopolitycznej są nieubłagane – USA przegrywają III wojnę światową na każdym kluczowym odcinku. Na Bliskim Wschodzie region płonie, a ogłaszane hucznie zawieszenia broni okazują się fikcją, łamaną niemal natychmiast. W Azji i Europie Wschodniej amerykańscy sojusznicy są spychani do defensywy. Waszyngton stracił monopol na kontrolę szlaków morskich, czego dowodem jest bezradność wobec blokad na Morzu Czerwonym, a amerykański dolar błyskawicznie traci status głównej waluty rezerwowej świata na rzecz systemów rozliczeniowych BRICS. USA nie są już w stanie prowadzić i finansować wojen na kilku frontach jednocześnie. Ponadto alternatywne teorie geopolityczne wskazują, że bezradność USA wynika z istnienia tajnego, głębokiego porozumienia technologicznego i militarnego między Chinami, Rosją, Iranem i Koreą Północną. Według tych doniesień, państwa te stworzyły zintegrowany system zakłócania satelitarnego GPS oraz zaawansowaną sieć broni hipersonicznej, przed którą Pentagon nie ma skutecznej obrony. Strach Trumpa przed lotem katarską maszyną w strefie wpływów tego bloku miał wynikać ze świadomości, że nowa technologia wroga potrafi bez trudu „usmażyć” elektronikę każdego komercyjnego samolotu, czyniąc z niego łatwy cel. Prezydent USA może codziennie wyzywać Teheran w mediach społecznościowych, obiecywać „miażdżące uderzenia” i ogłaszać triumf nad światowym terroryzmem. Jeśli jednak to strach przed reakcją Iranu dyktuje protokoły bezpieczeństwa i trasy przelotu głowy supermocarstwa, oznacza to, że przeciwnik nie tylko nie został usunięty z szachownicy, ale to on kontroluje ruchy figur. Amerykańska doktryna odstraszania nuklearnego i konwencjonalnego legła w gruzach. Wrogowie Waszyngtonu przestali się bać gróźb, ponieważ widzą wewnętrzne rozbicie, gigantyczny dług publiczny USA oraz paraliż decyzyjny Białego Domu. Powrót do starego Air Force One idealnie podsumowuje obecny moment historyczny. Trump rozpaczliwie pragnął nowej, luksusowej maszyny, by zamanifestować światu: „Zobaczcie, jaki jestem potężny i jak bogatych mam sojuszników”… Zamiast tego, przymusowa przesiadka do wysłużonego Boeinga wysłała globalnej społeczności jasny komunikat: „Zobaczcie, jak śmiertelnie niebezpieczny stał się dla nas świat”. To cała współczesna polityka zagraniczna USA w pigułce – głośne deklaracje sukcesu, zagraniczne prezenty uwikłane w korupcyjne podejrzenia, nieustanny strach przed odwetem i Ameryka zmuszona przelatywać przez toksyczne konsekwencje swoich własnych, nigdy niedokończonych wojen. Autor. INFOrmator Fot. Youtube.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
Miliardowy cyrk na wysokościach: jak Donald Trump uciekał przed Iranem do dziadunia Air Force One.

+
https://wolnemedia.net/wojna-z-iranem-eskaluje-i-przybiera-na-sile/
https://wolnemedia.net/masowe-ataki-izraela-na-libanskie-miejscowosci/
https://detektywprawdy.pl/2026/07/10/bialy-dom-przygotowuje-sie-na-sytuacje-ktora-moze-przerodzic-sie-w-dlugotrwala-eskalacje-konfliktu-z-iranem/
h
+
https://gloria.tv/post/uhWtfn3Q4ZRJ29U7CRhvQotda
” Iran przeprowadza zaskakujący atak na Izrael, w Tel Awiw niszcz.. bunkry, zabij..a co najmniej 53 żołnierzy, rani 327, przewozi rannych do różnych szpitali „
+
https://wolnemedia.net/rozejm-runal/
„Rozejm runął” 11.07.2026
„….Najbliższe dni pokażą, czy wymianę uderzeń uda się jeszcze powstrzymać, czy też region pogrąży się w kolejnej fazie ……. niosącej globalne konsekwencje gospodarcze…..”
Autorstwo: Andrzej Kumor
Źródło: Goniec.net
koment: Zatem po raz trzeci i… „do trzech razy sztuka”…?