Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.
WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)
Wpłaty Krajowe- Nr. Konta: 39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta: PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250 Kod SWIFT: POLUPLPR Tytułem: Darowizna na cele statutowe Dawniej było „normalniej”, aniżeli jest teraz. I tutaj datę graniczną wyznaczył bym na rok 2020, czyli czas rozpędzania się mniemanej „pandemii” COVID-19, a później de facto zakończenia mniemanej „pandemii” z „dnia na dzień”, gdy W. Putin „wjechał” na Ukrainę i rozpoczęła się ta tak zwana „wojna”. I wszyscy wiemy jak jest, i jaka jest prawda w tej materii, niemniej jednak były „znaki”, które zapowiadały nadejście czasu obecnego, który ja osobiście określam już „czasem ucisku” (rozpędzającego się „ucisku”). Dziś chcę przypomnieć dwa takie „znaki”. 30 października roku 2016 o godzinie siódmej rano, była to niedziela, w Nursji, miejscu będącym sercem Włoch, w wyniku silnego trzęsienia ziemi o sile 6,6 stopni w skali Richtera, zawaliła się Bazylika świętego Benedykta, który jest patronem Europy. Należy zauważyć, że już wcześniej, to jest 24 sierpnia tego samego roku w wyniku innego trzęsienia ziemi została ona poważnie uszkodzona. Nasz rodak ksiądz Bronisław Bozowski tymi słowami skomentował owo wydarzenie: „Nie ma przypadków, są tylko znaki”. Współczesna cywilizacja obrała punkt kolizyjny, wydaje się jak gdyby świat zmierzał ku apokaliptycznemu starciu z własną przemocą. Następuje szybka i rozległa degradacja na możliwie każdej płaszczyźnie życia, dlatego pytanie o słuszność tego typu hipotez nie jest potrzebna, ponieważ liczne znaki na niebie oraz na ziemi wskazują jednoznacznie, iż już dziś możemy usłyszeć odgłosy nadciągającej „burzy”. Czy będzie to III wojna światowa? Zerknijmy na słowa Ojca Joaquima Alonso, oficjalnego archiwisty Fatimy, uznawanego za największego specjalistę od objawień, był on również człowiekiem, który mógł powiedzieć, że posiada owe objawione teksty. Ojciec Alonso wyjaśnia, iż trzecia tajemnica z Fatimy, ta część niepublikowana przez Watykan mówi o: „Krytycznym stanie wiary, na który będzie cierpiało wiele narodów, a więc o kryzysie wiary. W okresie poprzedzającym tryumf Niepokalanego Serca Maryi będą miały miejsce potworności, stanowiące przedmiot trzeciej tajemnicy”. Z kolei siostra Łucja była bardziej dosłowna i w przeprowadzonej rozmowie z ojcem Agostino Fuentesem, postulatorem procesu beatyfikacyjnego Franciszka i Hiacynty, w 1957 roku wypowiedziała następujące słowa: „Niebawem nastąpi kara niebios. Ojcze diabeł jest gotowy do rozpętania ostatecznej walki przeciwko Najświętszej Dziewicy. Diabeł wie, co najdotkliwiej obraża Boga i jakim sposobem uda mu się zwieść jak najwięcej dusz. Ojcze, nie jest moim zadaniem grożenie światu karami materialnymi, które z całą pewnością nań spadną o ile nie zdoła na czas powrócić do modlitwy i pokuty. Nie! Moim zadaniem jest przypominanie każdemu z nas o niebezpieczeństwie zatracenia nieśmiertelnych dusz, jeśli z uporem będziemy trwać w grzechu.” Przy tej okazji nie można zapomnieć o momencie, w którym płonąca katedra Notre Dame utraciła krzyż. Scena przełamującego się krzyża pochłoniętego przez płomienie, nasuwa na myśl przesłanie apokaliptycznego ostrzeżenia. Można w tej scenie doszukiwać się czegoś symbolicznego, można postrzegać ten moment jako przestrogę dla Francuzów, ale i całej Europy, by opamiętała się, ponieważ walka z krzyżem nie jest rozwiązaniem, lecz samobójczą walką z własnymi korzeniami. I dalej, otóż Włochy stały się miejscem dla drugiego dziś omawianego znaku. W grudniu 2020 roku wierni z Neapolu cały dzień modlili się i zerkali na tamtejszy relikwiarz, zamknięto w nim ampułkę, w której ma znajdować się krew świętego Januarego. Zebrani czekali na cud, który się nie wydarzył. Liczne modlitwy i prośby tym razem jednak nie podziałały, do cudu nie doszło, co wówczas zaniepokoiło mieszkańców Włoch. Święty January to tamtejszy patron Neapolu, w którym de facto jest żarliwie czczony. Obchody ku jego czci odbywają się 19 września, w rocznicę męczeńskiej śmierci w 305 roku. Ponad to, w związku z wyjątkowymi wydarzeniami, organizowane są też obchody 16 grudnia. Wówczas to, do relikwiarza w katedrze w Neapolu trafia ampułka zawierająca zastygłą krew świętego. Wierni modlą się i czekają na coroczny cud. Cud ten polega na tym, że skrzepnięta w ampułce krew zmienia postać na płynną. Niestety tym razem, ku rozczarowaniu wiernych, do cudu nie doszło, co wywołało falę konsternacji i zaskoczenia. Włosi uważają, że to bardzo zły znak, że jest to zapowiedź zbliżającego się nieszczęścia. Tego typu sytuacja, w której nie doszło do cudu, miała miejsce przed wybuchem II wojny światowej oraz wybuchu Wezuwiusza w 1944 roku. Cud ten nie jest oficjalnie uznawany przez Kościół katolicki, wręcz przeciwnie, wewnątrz kręgów watykańskich, cud świętego Januarego od czasu przyjścia na tron Piotrowy papieża Franciszka, jest mocno zwalczany, ale mimo tego cud ten jest bardzo uroczyście celebrowany w samym Neapolu. Od wielu lat cud starają się także wyjaśnić naukowcy. Jest to jednak trudne, bowiem Kościół nie zgadza się na wnikliwe zbadanie zawartości ampułki. Autor. Zespół Eschatologia.pl Fot. Youtube.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
W Neapolu bez cudu krwi: tego typu sytuacja wydarzyła się przed II wojną światową i erupcją Wezuwiusza.