Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.

WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)

Wpłaty Krajowe- Nr. Konta:

39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta:

PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Kod SWIFT: POLUPLPR

Tytułem: Darowizna na cele statutowe


Archiwa Pentagonu oraz radzieckie analizy dowodzą sztucznego pochodzenia i obecności obcych cywilizacji na Księżycu.

0
Przyznał on otwarcie, że oficjalnie cywilna misja mapowania była w rzeczywistości wojskowym rozpoznaniem. Jej kluczowym zadaniem było sprawdzenie niewyjaśnionych baz i budowli po ciemnej stronie Księżyca, o których istnieniu Pentagon wiedział od lat, a których twórcami na pewno nie byli ziemscy inżynierowie. Najbardziej radykalną, a zarazem fascynującą anomalią jest hipoteza, że Księżyc jest w środku całkowicie pusty. Jak zauważa słynny badacz Jim Marrs, analizy chemiczne i fizyczne skał przywiezionych na Ziemię wykazują, że struktura satelity diametralnie różni się od płaszcza naszej planety.

Kontrowersje wokół naturalnego satelity Ziemi narastają od dziesięcioleci, a liczne przecieki i relacje ze sprawdzonych źródeł sugerują, że Księżyc skrywa sekrety drastycznie odbiegające od oficjalnej wersji nauki. Przez lata opinia publiczna była karmiona obrazem jałowej, martwej skały. Tymczasem badacze alternatywni oraz byli pracownicy agencji rządowych regularnie dostarczają dowodów na to, że Srebrny Glob może być obiektem o sztucznym pochodzeniu. Wokół tego tematu narosła potężna sieć licznych teorii. Łączą one tajne projekty wojskowe, starożytnych kosmitów oraz ukrywaną fizykę, która rzuca zupełnie nowe światło na historię naszego układu planetarnego.

Jednym z najbardziej wstrząsających świadectw w tej materii są słowa pułkownika Rossa Dedricksona, który przez lata odpowiadał za inwentaryzację zapasów broni nuklearnej USA w Amerykańskiej Komisji Energii Atomowej. Krótko przed odejściem ze służby ujawnił on, że rząd Stanów Zjednoczonych planował zdetonować ładunek atomowy na Księżycu w celach demonstracji siły i rzekomych badań naukowych.

Według Dedricksona projekt ten został brutalnie zatrzymany przez wysoko rozwinięte istoty pozaziemskie. Obce cywilizacje miały jasno zakomunikować Pentagonowi, że jakakolwiek detonacja broni jądrowej w przestrzeni kosmicznej jest kategorycznie zabroniona. Wojskowy ten nie był odosobniony w swoich ostrzeżeniach. Reprezentuje on setki wysokich rangą oficerów armii USA, którzy po latach milczenia zdecydowali się na przerwanie zmowy milczenia.

Oficjalnym potwierdzeniem tych słów stał się odtajniony w czerwcu 1959 roku raport: „Air Force Nuclear Weapons Centre”. Dokument ten wprost opisywał przerażający plan znany opinii publicznej jako: „Projekt A119”. Wojsko i naukowcy, w tym młody wówczas Carl Sagan, realnie analizowali techniczną możliwość uderzenia atomowego w powierzchnię Księżyca. Jednak niektórzy badacze idą o krok dalej niż oficjalne akta i twierdzą, że „Projekt A119” nie był tylko pokazem siły wobec ZSRR.

Ich zdaniem prawdziwym celem nuklearnego bombardowania miało być zniszczenie baz obcych cywilizacji ulokowanych w głębokich kraterach lub zbadanie sejsmicznej odpowiedzi globu na potężną eksplozję. Rząd USA za wszelką cenę chciał sprawdzić działanie atomu w kosmosie, ukrywając te fakty przed obywatelami z taką samą bezwzględnością, z jaką maskowano skutki ziemskich testów poligonowych.

Kolejnym filarem teorii o obcej obecności na Srebrnym Globie są ściśle tajne programy szpiegostwa psychotronicznego prowadzone przez CIA i wojsko USA, w tym legendarny projekt STARGATE. Zatrudnieni tam specjaliści od tak zwanego zdalnego widzenia (remote viewing) potrafili umysłem penetrować dowolne miejsca we wszechświecie. Jeden z pionierów tej metody, Ingo Swann, opisał swoje wizje w głośnej książce: „Penetracja”.

Swann twierdził, że podczas sesji szpiegowskich na Księżycu wyraźnie widział potężne, zaawansowane struktury inżynieryjne, podziemne tunele oraz humanoidalne istoty, które doskonale zdawały sobie sprawę z tego, że są obserwowane telepatycznie. Wielu innych demaskatorów z tego programu otwarcie potwierdzało, że na Księżycu tętni życie, a rządy mocarstw doskonale wiedzą o działalności obcych ras, kontrolujących rozwój ludzkości z tej orbitalnej placówki.

Równolegle do rewelacji wywiadowczych, niektórzy niezależni akademicy ryzykują własne kariery, aby zwrócić uwagę świata na niewyjaśnione anomalie architektoniczne na Księżycu. W prestiżowym „Journal of Space Exploration” opublikowano przełomowy artykuł zatytułowany „Analiza obrazu niezwykłych struktur po przeciwnej stronie Księżyca w kraterze Paracelsus C”. Zespół badawczy udowodnił w nim, że formacje geometryczne zarejestrowane w tym regionie posiadają cechy całkowicie sztuczne. Oznacza to, że nie mogły powstać w wyniku naturalnych procesów geologicznych ani uderzeń meteorytów. Ktoś inny niż człowiek musiał zaprojektować, wybudować i umieścić te gigantyczne obiekty po niewidocznej z Ziemi stronie naszego satelity.

Wsparcia tym tezom udzielają również inni fizycy, w tym dr Horace Crater z Instytutu Kosmicznego Uniwersytetu Tennessee. Opublikował on analizy zdjęć przesłanych przez sondy NASA, w tym historyczne fotografie z misji Viking, które bezsprzecznie wskazują na celowe i sztuczne interwencje w strukturę księżycowego gruntu. Lista naukowców dostrzegających te anomalie jest długa, a koncepcja obcej obecności ma swoje potwierdzenie nawet w słowach zastępcy dyrektora misji kosmicznej Klementy (Clementine) z 1995 roku.

Przyznał on otwarcie, że oficjalnie cywilna misja mapowania była w rzeczywistości wojskowym rozpoznaniem. Jej kluczowym zadaniem było sprawdzenie niewyjaśnionych baz i budowli po ciemnej stronie Księżyca, o których istnieniu Pentagon wiedział od lat, a których twórcami na pewno nie byli ziemscy inżynierowie. Najbardziej radykalną, a zarazem fascynującą anomalią jest hipoteza, że Księżyc jest w środku całkowicie pusty. Jak zauważa słynny badacz Jim Marrs, analizy chemiczne i fizyczne skał przywiezionych na Ziemię wykazują, że struktura satelity diametralnie różni się od płaszcza naszej planety.

Dane geologiczne sugerują, że Księżyc posiada nienaturalnie małe jądro lub nie ma go wcale, a jego gęstość maleje wraz z przesuwaniem się w głąb globusa. Już w 1962 roku Gordon MacDonald, wybitny naukowiec z NASA, opublikował pracę naukową, w której otwarcie stwierdził, że z matematycznego punktu widzenia Księżyc przypomina bardziej wydrążone naczynie niż jednolitą, skalistą sferę. Z kolei Sean C. Salomon z MIT dodał, że badania pola grawitacyjnego dostarczyły przerażających dowodów na istnienie gigantycznych pustych przestrzeni wewnątrz tego ciała niebieskiego.

Najbardziej spektakularny i niezaprzeczalny dowód sejsmiczny na poparcie tej teorii przyniosła misja Apollo 12 z 20 listopada 1969 roku. Po powrocie astronautów na pokład statku matki, moduł księżycowy LM został celowo odrzucony i rozbity o powierzchnię Księżyca, aby wywołać kontrolowany wstrząs. Efekt zszokował cały świat naukowy. Superczuła aparatura sejsmiczna zarejestrowała, że po uderzeniu Księżyc zaczął rezonować i dosłownie rozbrzmiewał niczym gigantyczny, metalowy dzwon przez ponad godzinę.

Frank Press z MIT komentował wówczas z niedowierzaniem, że żadne trzęsienie ziemi na naszej planecie nigdy nie wywołało podobnego fenomenu. Dla ufologów i niektórych obserwatorów był to ostateczny dowód na to, że pod cienką warstwą pyłu i skał kryje się potężna, sztywna metalowa powłoka wykonana z nieznanego ludzkości stopu. Tę śmiałą wizję ugruntowali w 1970 roku dwaj radzieccy uczeni, Michaił Wasin i Aleksander Szczerbakow z Radzieckiej Akademii Nauk.

Opublikowali oni wówczas rewolucyjny i szeroko cenzurowany artykuł pod tytułem: „Czy Księżyc jest tworem obcej inteligencji?”. Przedstawili w nim hipotezę, że Srebrny Glob to w rzeczywistości gigantyczny, sztuczny statek kosmiczny – kosmiczna arka – która została wydrążona w środku, zabezpieczona przed meteorytami i celowo wprowadzona na orbitę Ziemi eony lat temu przez nieznaną rasę techniczną. Teoria ta idealnie tłumaczy, dlaczego orbita Księżyca jest niemal idealnie kołowa, co jest anomalią niespotykaną nigdzie indziej w Układzie Słonecznym, oraz dlaczego tarcza Księżyca podczas zaćmień idealnie zasłania tarczę Słońca.

W świetle tych wszystkich niewyjaśnionych zjawisk, oficjalne teorie głównego nurtu o powstaniu Księżyca poprzez zderzenie Ziemi z inną planetą wydają się niespójne. Doskonale podsumował to wybitny naukowiec NASA Robin Brett, który bezradnie stwierdził, że paradoksalnie znacznie łatwiej jest naukowo wyjaśnić nieistnienie Księżyca niż jego realne istnienie.

Z kolei astrofizyk Irwin Shapiro z Uniwersytetu Harvarda poszedł jeszcze dalej w swojej ironii, ogłaszając publicznie, że najlepszym i najbardziej logicznym wyjaśnieniem fenomenu Srebrnego Globu jest po prostu błąd obserwacyjny, ponieważ ten obiekt z punktu widzenia znanej nam fizyki nie powinien istnieć. Wszystko to prowadzi do wniosku, że prawda o naszym satelicie jest pilnie strzeżoną tajemnicą wojskową i kosmiczną, a ludzkość wciąż nie jest gotowa na poznanie prawdziwej natury obiektu, który co noc rozświetla nasze niebo.


Autor. Zespół Eschatologia.pl

Fot. Pixabay.com / jplenio

Wszelkie prawa zastrzeżone.


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *