Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.

WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)

Wpłaty Krajowe- Nr. Konta:

39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta:

PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Kod SWIFT: POLUPLPR

Tytułem: Darowizna na cele statutowe


Polsko – niemiecki pakt obronny i iluzja zachodnich sojuszy. Czy historia z 1939 roku się powtórzy?

0
W ramach tej kolacji to właśnie Polska jest militaryzowana na niespotykaną w historii skalę. Przygotowania trwają a prace w różnych zakresach przebiegają nieustannie. Zapewniono pomimo ogromnych wątpliwości prawnych finansowanie zbrojeń i możliwej przyszłej wojny z Rosją za pomocą przeróżnych kredytów i funduszy. W tym układzie możliwe jest , że to Polacy, Ukraińcy, Litwini, Łotysze, Rumuni, a może nawet Węgrzy zostaną wrzuceni do „maszynki do mięsa” mając zostać „mięsem armatnim” w „drugiej rundzie” wojny z Rosją.

W poniedziałek pojawiły się informacje w mediach odnośnie podpisania przez Polskę dwustronnego porozumienia obronnego z Niemcami wymierzonego i nie ma co tutaj ukrywać przeciwko Rosji. Porozumienie ma zostać podpisane 17 czerwca 2026 roku w 35 rocznicę najazdu Niemiec na Polskę. Nie tak niezupełnie to miało zostać napisane. W 35 rocznicę podpisania traktatu o wzajemnym dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Informacje o takich wydarzeniach niczym kolejne stopnie przygotowującego polskie społeczeństwo do nadchodzącej wojny z Rosją.

Coraz bardziej wydaje się to być nieuchronne, bo eskalacja takich działań rośnie, a trendu deeskalacyjnego nie widać na horyzoncie. Ogłoszenie takiej informacji ma mieć określony wydźwięk medialny i ma wbudować w umysły polskiego społeczeństwa myślenie o tym, że mamy silnych sojuszników i w razie konfliktu zbrojnego to oni przyjdą nam z pomocą i będą walczyli za Warszawę, Kraków czy Częstochowę. Społeczeństwo o tym ma być poinformowane, a o innych rzeczach już niekoniecznie.

Oprócz znaczenia medialnego, propagandowego i militarystycznego, pakt obronny z Niemcami, pomimo uczestnictwa w pakcie NATO, ma obejmować takie zakresy jak, wspólne operacje lotnicze, mobilność i logistyka, wymiana wywiadowcza, cyberprzestrzeń i kosmos. Umowa ma też sankcjonować ramy polityczno-prawne różnego rodzaju działań. Między innymi takich działań jakie się już odbywają, czyli stacjonowanie niemieckich Patriotów, czy stacjonowanie myśliwców Eurofighter.

Można przypuszczać, ze ramy prawne takich działań będą bardziej rozszerzone i będą obejmowały także możliwe zdarzenia jakie mogą pojawić się w przyszłości. Mogą to być działania jak, legalne stacjonowanie wojsk niemieckich w nieznanej liczbie i nieznanej lokalizacji na terenie Polski lub przemieszczanie tych wojsk w rożnych możliwych kierunkach po terytorium Polski razem z odpowiednimi uprawnieniami. Działania takie prawdopodobnie mogą być podejmowane nie w ramach paktu NATO ale w ramach nowej podpisanej umowy militarnej nazywanej „obronną”.

Może do dotyczyć uprawnień i struktury dowódczej w przypadku takich działań. Raczej nie można przypuszczać, by Polacy dowodzili Niemcami, a raczej będzie to sytuacja odwrotna, co będzie budzić ogromne wątpliwości. Może to też dotyczyć niedawno podpisanej umowy SAFE w której w ogromnym stopniu jak można przypuszczać partycypować będą Niemcy zarówno pod względem gospodarczym, szkoleniowym jak i militarnym.

Ważną kwestią jest to, że pomimo już istniejącego sojuszu NATO podpisywane są wewnętrzne porozumienia w ramach tak zwanej „koalicji chętnych”. W skład tej koalicji wchodzą Wielka Brytania, Niemcy, Francja i Polska, przy czym Polska stanowi raczej najsłabszy element tej kombinacji, szczególnie gdy przypomni się scenę jaka wyciekła do mediów.

Premier Polski został wtedy przez kanclerza Niemiec odesłany do innego wagonu, kiedy mieli wszyscy jechać na Ukrainę do Zeleńskiego. W jednym wagonie jechali kanclerz Niemiec, premier Wielkiej Brytanii i prezydent Francji. Polski premier podróżował samotnie w osobnym wagonie. Niby nic nie znacząca scena, ale pokazuje ona pewną możliwość i pewien możliwy charakter „koalicji chętnych”.

Ważne jest to, że wiele wymienionych zadań jest realizowanych w ramach sojuszu NATO w którym uczestniczą i decydują o wielu rzeczach Amerykanie. Dublowanie takich umów i działań może świadczyć o kilku niepokojących rzeczach. Według wszelkich dostępnych informacji wojska amerykańskie zostają przesunięte w inne rejony świata lub Europy. Możliwe jest zmniejszanie i przemieszczanie amerykańskiego kontyngentu wojskowego z tak zwanej wschodniej flanki w kierunku centrum Europy lub innych kierunków geograficznych.

To bardzo niedobry znak dla Polski, bo wygląda na to, że Amerykanie nie mają zamiaru angażować się „pełnoskalowo” w możliwy konflikt w Europie środkowo-wschodniej. Prawdopodobnie będą wtedy wszystkim pomagać logistycznie i sprzętowo, dodatkowo będą sprzedawać „naboje i bandaż”. Mogą też obserwować jak się wyniszcza wiele krajów, a oni sami zyskują czas i odbudowują potęgę i przewagę. Wojny prędzej czy później się kończą, a wygrani czasami nie oddają zbyt wielu strzałów i nie ponoszą największych ofiar, czego dobrym przykładem może być historia drugiej wojny światowej.

Niepokojące jest, że w ramach sojuszu NATO tworzona jest „koalicja chętnych”, co pokazuje, że w momencie poważnego konfliktu lub możliwej eskalacji wielu sojuszników z NATO nie będzie chciało w żaden sposób wesprzeć walczących, bo mają do tego prawo. Wsparcie może być udzielone w różny sposób, ale może go też wcale nie być. Gdyby nie było takich wątpliwości i takich założeń, to nie byłaby potrzebna tak zwana „koalicja chętnych”.

W ramach tej kolacji to właśnie Polska jest militaryzowana na niespotykaną w historii skalę. Przygotowania trwają a prace w różnych zakresach przebiegają nieustannie. Zapewniono pomimo ogromnych wątpliwości prawnych finansowanie zbrojeń i możliwej przyszłej wojny z Rosją za pomocą przeróżnych kredytów i funduszy. W tym układzie możliwe jest , że to Polacy, Ukraińcy, Litwini, Łotysze, Rumuni, a może nawet Węgrzy zostaną wrzuceni do „maszynki do mięsa” mając zostać „mięsem armatnim” w „drugiej rundzie” wojny z Rosją.

To jest tylko hipoteza oparta na finansowym i medialnym podłożu. Gdy są pieniądze, gdy jest prawo, gdy jest organizacja procesów, gdy jest sprzęt wojskowy z Zachodu, to raczej nie produkuje się go do magazynu, a raczej ma się wtedy konkretne niezbyt dobre plany dla ludzi i ludzkości. W skrócie można to określić na zasadzie – jest kasa jest sprzęt, jest sprzęt jest mięso, jest mięso no to uruchomiona zostaje „maszynka do mięsa” czyli wojna.

Zastanawiające jest, że wywołując taką wojnę najbardziej ucierpią w pierwszej kolejności takie kraje jak Polska, Ukraina i być może kraje nadbałtyckie. To, te kraje mogą zostać wyludnione i w ogromnym stopniu zniszczone, przy czym trzeba wyraźnie zaznaczyć, ze Polska będzie na „głównym celowniku” ze względu na swoje położenie strategiczne i możliwość odseparowania północy od południa oraz wschodu od zachodu. W warunkach gospodarczych takie położenie jest ogromną zaletą, a w przypadku wojny stanowi pierwszy cel strategiczny.

W przypadku wojny Polacy tak jak kiedyś utracą ogromny majątek, zniszczenia mogą być wielokrotnie większe niż podczas drugiej wojny światowej, a ta przysłowiowa pomoc może być tak samo iluzoryczna jak „francuski parasol atomowy” czy pomoc Francji i Wielkiej Brytanii podczas drugiej wojny światowej. Ta pomoc ograniczyła się do papierowego wypowiedzenia wojny. Bywa, że historia często się powtarza.

Historia Polski w sposób dobitny pokazuje, ze sojusze z zachodnimi krajami jak Francja, czy Wielka Brytania okazywały się dla Polski dość problematyczne. Napoleon potrzebował Polaków tylko do wojen jako „mięsa armatniego” by realizować budowę potęgi Francji. Podczas drugiej wojny światowej mimo podpisanych traktatów zaatakowanej Polsce nie przyszedł z pomocą żaden „sojusznik”.

Nie ma co wspominać o Niemcach, którzy pobili absolutny historyczny „rekord” w wymordowaniu Słowian i Polaków. Samych Polaków zamordowali około sześciu milionów. Po wojnie do tej pory nie wypłacili żadnych większych odszkodowań Polakom za zniszczenia wojenne i zamordowanych milionów obywateli. A teraz po wielu latach ma być podpisany tak zwany sojusz obronny, w którym mamy wierzyć, ze Niemcy będą na „ziemiach wschodnich” walczyć o „wolność i dobrobyt Polski”. Bardziej to wygląda na pakt polegający na rozgonieniu wojennym Polaków z Polski, a być może na wymordowaniu w spreparowanej wojnie wielu milionów Polaków.

To tylko hipoteza, ale nie jest ona całkowicie wykluczona, biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło za wschodnią granicą Polski na Ukrainie. Wielu obserwatorów twierdzi, że wojna ta nie musiała tam wcale wybuchnąć, a konflikt był narastający oraz był podsycany od momentu tak zwanej „pomarańczowej rewolucji”. W końcu gdy Polska zostanie wciągnięta w strefę wojny, to znikną Polacy jako konkurencja gospodarcza, finansowa, militarna i geograficzna. W przyszłości możliwa odbudowa pochłonie ogromne kapitały i wtedy też będzie możliwe „nowe zasiedlenie” bo wielu wyemigruje, wielu ucieknie, wielu zginie i wiele będzie „krzywd, krwi i łez”.

Historia Polski wykonała pewien dziwny obrót, bo podczas drugiej wojny światowej Polacy walczyli na wielu frontach z Niemcami o wolną Polskę. Wielu zginęło w rożnych miejscach globu, wielu zostało rozstrzelanych, wielu umarło w obozach koncentracyjnych. Dzisiaj Polacy będą razem walczyli przeciwko tym którzy być może nie wyzwolili ich „kompletnie”, ale zapewnili znacznie więcej niż hitlerowskie Niemcy, które miały doprowadzić do maksymalnej eksterminacji ludów słowiańskich i uczynienia z ich pozostałości masy niewolniczej.

Wojna Ukrainy z Rosja jest największą tragedia dla milionów ludzi. Przez dziesięciolecia łączyła ich religia, język, handel, kultura i szeroko rozumiane powiązania rodzinne. Ojciec Rosjanin, matka Ukrainka, dziadek Ukrainiec a babcia Rosjanka. Takich rodzin na terenie Rosji i Ukrainy znajduje się pewnie nie mało. W pewnym stopniu przypomina to nawet coś na kształt wojny domowej. Ludzie z Ukrainy i Rosji mordują się ze sobą za pomocą pieniędzy i broni otrzymywanej od trzecich storn konfliktu dla których taki układ bywa zastanawiająco wygodny bo przyczynia się nie tylko do astronomicznych zysków ale też to kształtowania pewnych geopolitycznych stref wpływów.

Polska jako kraj powinna prowadzić politykę opierającą się na możliwej jak najlepszej współpracy ze wszystkimi sąsiadami. Powinna uczestniczyć w światowych projektach gospodarczych, handlowych i ekonomicznych, bo tylko w ten sposób możliwy jest dalszy i szybki rozwój Polski. Jakakolwiek wojna może „zdmuchać Polskę” z mapy Europy z szybkością jakiej nikt do tej pory nie widział, dlatego prawdziwa pełnoskalowa wojna szczególnie z mocarstwem atomowym jest tak skrajnie niebezpieczna. Nawet gdyby to była konwencjonalna wojna to zniszczenia mogą być ogromne, a dalsza „redukcja obywateli Polski” może postępować.

Pewne prognozy już wskazują na zapaść demograficzną polskiego społeczeństwa. Żadne sojusze wojskowe nie zagwarantują bezpieczeństwa Polsce, gdy będzie dalej prowadzona polityka militaryzacji i zbrojeń. To jest droga tylko w kierunku możliwej wojny. Tylko rozmowy na najwyższych szczeblach, dyplomacja, możliwe rozbrojenie może rozładować eskalacyjne dążenia „niektórych, którzy siedzą daleko od pożaru” i czerpią pełnymi garściami z wygenerowania politycznego popytu na „kapitały, kule i bandaże”. W tym przypadku też historia się powtarza niemal z matematyczną precyzją.

Pozostaje mieć nadzieję, że polskie społeczeństwo i polskie władze te znajdujące się na różnych poziomach władzy będą myślały bardziej o państwie polskim, niż doraźnych korzyściach osobistych i politycznych. Jeżeli nie będzie takiego działania, to Polska powtórzy w taki lub inny sposób swoją tragiczną historię, choć w tym przypadku może to być nawet najtragiczniejsza historia na świecie.

Polskie społeczeństwo w taki czy inny sposób powinno podejmować wszelkie możliwe działania by uchronić kraj od jakiejkolwiek wyniszczającej wojny. Piękny kraj, który po drugiej wojnie światowej został odbudowany tak wielką pracą całych pokoleń nie powinien już nigdy powtórzyć tragicznej historii. Do tego w jaki sposób to osiągnąć powinni być wybrani odpowiedni politycy, którzy powinni czynić wszystkie możliwe działania by ochronić Polskę i Polaków od wojny.

Metoda tak zwanego „odstraszania” może być skuteczna, ale powinna być powiązana z rozmowami dyplomatycznymi z przeciwną stroną możliwego konfliktu. Skoro takie potęgi jak Stany Zjednoczone i Chiny mogą prowadzić ze sobą negocjacje na przeróżnych szczeblach, to z jakich powodów my nie możemy negocjować. Niestety takich działań nie obserwuje się, a bardzo często czyta się o działaniach eskalacyjnych mogących prowadzić tylko do zaostrzenia sytuacji i konfrontacji zbrojnej o skali trudnej do przewidzenia. Pokój jest jedną z największych wartości dla kraju, narodu i dla ludzkości. Czy uda się go zachować? Czy jest ona nadal możliwy? Czy wojna jest tylko kwestią czasu? Czas pokaże.


Autor. Criswhite

Fot. Youtube.com

Źródło: WolneMedia.net


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *