Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.

WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)

Wpłaty Krajowe- Nr. Konta:

39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta:

PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Kod SWIFT: POLUPLPR

Tytułem: Darowizna na cele statutowe


Wielu pacjentów w USA domaga się dostępu do krwi pochodzącej wyłącznie od dawców niezaszczepionych preparatami mRNA.

0
Naukowcy w artykule na łamach „Transfusion” krytykują te działania, wskazując na rzekome ryzyka opóźnień w terapii czy mniejszą efektywność takich donacji. Jednak z perspektywy pacjenta walczącego o suwerenność zdrowotną, czas oczekiwania na „czystą” krew jest ceną, którą wielu jest gotowych zapłacić w imię własnych przekonań i bezpieczeństwa biologicznego.

Coraz więcej osób świadomie decyduje o tym, co trafia do ich krwiobiegu. Najnowsze dane z publikacji w prestiżowym piśmie „Transfusion” potwierdzają rosnący trend: pacjenci w Stanach Zjednoczonych masowo odrzucają standardowe zapasy krwi, żądając transfuzji wyłącznie od dawców niezaszczepionych preparatami przeciwko COVID-19.

Badanie przeprowadzone przez naukowców z Vanderbilt University Medical Center (VUMC) rzuca światło na zjawisko, które systemowa medycyna próbuje etykietować jako „wyzwanie”, a które dla wielu jest po prostu realizacją elementarnego prawa do samodecydowania o własnym ciele. Pacjenci i ich opiekunowie, kierowani obawami o bezpieczeństwo krwi po masowych kampaniach szczepień, coraz częściej korzystają z tzw. donacji celowych.

Choć oficjalne organizacje regulacyjne przekonują, że status szczepienia dawcy nie jest rejestrowany i nie ma wpływu na bezpieczeństwo, świadomi obywatele mają inne zdanie. Dla wielu osób brak długofalowych badań nad wpływem komponentów preparatów mRNA na krew biorcy jest wystarczającym powodem, by szukać alternatyw.

Zjawisko to nabiera siły nie tylko w szpitalnych salach, ale i w legislaturze. W wielu stanach USA pojawiły się już propozycje ustaw, które miałyby nałożyć na placówki medyczne obowiązek informowania o statusie szczepienia dawców oraz respektowania woli pacjentów w tym zakresie. Z raportu wynika, że pacjenci, nie mogąc liczyć na transparentność systemowych banków krwi, biorą sprawy w swoje ręce. Organizują własnych dawców wśród rodziny i znajomych – osób, których historia medyczna jest im znana i budzi zaufanie.

Naukowcy w artykule na łamach „Transfusion” krytykują te działania, wskazując na rzekome ryzyka opóźnień w terapii czy mniejszą efektywność takich donacji. Jednak z perspektywy pacjenta walczącego o suwerenność zdrowotną, czas oczekiwania na „czystą” krew jest ceną, którą wielu jest gotowych zapłacić w imię własnych przekonań i bezpieczeństwa biologicznego.

Główny nurt medyczny broni modelu anonimowego krwiodawstwa, argumentując go zasadami „altruizmu”. Zapomina jednak, że podstawą każdej procedury medycznej powinna być świadoma zgoda i zaufanie. W dobie narzucanych odgórnie technologii medycznych, dążenie do otrzymania krwi od osób niezaszczepionych staje się formą pokojowego manifestu w obronie integralności organizmu.

Sprawa z Vanderbilt University Medical Center to tylko wierzchołek góry lodowej. Pokazuje ona, że społeczeństwo nie zamierza bezkrytycznie akceptować narzucanych standardów, zwłaszcza gdy dotyczą one tak fundamentalnych kwestii, jak skład krwi przetaczanej do ich organizmów. Czy Twoim zdaniem prawo do wyboru dawcy krwi powinno być zagwarantowane ustawowo, niezależnie od procedur szpitalnych?


Autor: Aurelia

Fot. Pixabay.com / sabinurce

Źródło: WolneMedia.net


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *