Drodzy stali Czytelnicy a także Goście naszego portalu, nasz projekt funkcjonuje przede wszystkim dzięki Waszemu wsparciu i zaufaniu.

WSPARCIE FINANSOWE (DAROWIZNA)

Wpłaty Krajowe- Nr. Konta:

39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Wpłaty Zagraniczne- Nr. Konta:

PL39 8811 0006 1002 0205 2764 0250

Kod SWIFT: POLUPLPR

Tytułem: Darowizna na cele statutowe


„Czerwona pigułka” nad Nowym Jorkiem: dlaczego oficjalna wersja wydarzeń z 11 września przeczy prawom fizyki i logiki.

1
Najlepszym dowodem na istnienie logistycznych paradoksów w tej sprawie jest historia wywiadu, jaki pewien dziennikarz przeprowadził z rzekomym przywódcą zamachów, Osamą bin Ladenem. Podczas gdy potężne agencje wywiadowcze, takie jak CIA czy FBI, dysponujące miliardowymi budżetami, przez lata nie potrafiły zlokalizować poszukiwanego, niezależny reporter bez trudu dotarł prosto do jego kryjówki. Taki obrót spraw budzi oczywiste wątpliwości i zmusza do refleksji nad tym, kto naprawdę kontrolował przepływ informacji.

W kultowej scenie z filmu „Matrix” główny bohater staje przed wyborem dwóch pigułek: niebieskiej, gwarantującej spokojne życie w iluzji, oraz czerwonej, która odsłania brutalną rzeczywistość. Padają tam słynne słowa: „Pamiętaj, jedyne co oferuję to prawdę, nic poza tym”. Dzisiejsza cywilizacja wykazuje silną skłonność do uciekania przed niewygodnymi faktami i myślenia, że skomplikowane problemy same znikną lub nas nie dotyczą. Nic jednak samo nie przechodzi, a unikanie trudnych tematów jedynie pogłębia globalne złudzenie, w którym żyjemy.

Oficjalna wersja wydarzeń z 11 września 2001 roku, według której dwa porwane samoloty uderzyły w wieże World Trade Center, budzi szereg fundamentalnych pytań. Narracja głównego nurtu zakłada, że maszyny dosłownie zaparkowały wewnątrz budynków, znikając natychmiast za ich ścianami. Twierdzi się, że ogromne konstrukcje z aluminium i stali wyparowały lub całkowicie roztopiły się w płonącym paliwie lotniczym. Podobny los miał spotkać samolot, który rzekomo uderzył w budynek Pentagonu, co staje się punktem wyjścia do głębszej analizy tych tragicznych wydarzeń.

Wnikliwa obserwacja materiałów wideo oraz zdjęć archiwalnych z tamtego dnia pozwala zauważyć uderzającą anomalię, która wymyka się oficjalnemu tłumaczeniu. Nawet na nagraniach zarejestrowanych tuż po uderzeniu w wieże WTC próżno szukać jakichkolwiek, choćby najmniejszych fizycznych szczątków samolotów na zewnątrz budynków. Maszyny pasażerskie wniknęły w konstrukcję w sposób nienaturalnie gładki, nie pozostawiając po sobie odłamków, które z racji siły uderzenia powinny odskoczyć i spaść na ulice Nowego Jorku. Dlaczego tak się stało i gdzie podziały się wraki?

Istnieje teoria, że na niebie nie pojawiły się prawdziwe maszyny, lecz zaawansowane hologramy, a same wieże zostały zniszczone od wewnątrz za pomocą wcześniej rozmieszczonych ładunków wybuchowych. Współczesny człowiek rzadko zdaje sobie sprawę, że możliwości ściśle tajnych technologii wojskowych daleko przewyższają naszą codzienną wyobraźnię. Sytuację tę doskonale opisują słowa Alberta Einsteina, który zauważył, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza bywa ograniczona. W przypadku ataków z 11 września mogliśmy mieć do czynienia z globalnym efektem placebo na niespotykaną dotąd skalę.

Opinii publicznej zaszczepiono przekonanie, że za paraliżem najlepiej zabezpieczonego państwa na świecie stał jeden człowiek ukrywający się w afgańskiej jaskini. Historia o tym, jak terrorysta z drugiego końca globu bezbłędnie koordynuje uderzenie w samo serce światowego mocarstwa, stała się fundamentem nowej geopolityki. Wywołuje to uzasadniony sceptycyzm, szczególnie gdy zestawimy to z późniejszymi działaniami medialnymi, które miały uwiarygodnić tę wersję wydarzeń w oczach przestraszonego społeczeństwa.

Najlepszym dowodem na istnienie logistycznych paradoksów w tej sprawie jest historia wywiadu, jaki pewien dziennikarz przeprowadził z rzekomym przywódcą zamachów, Osamą bin Ladenem. Podczas gdy potężne agencje wywiadowcze, takie jak CIA czy FBI, dysponujące miliardowymi budżetami, przez lata nie potrafiły zlokalizować poszukiwanego, niezależny reporter bez trudu dotarł prosto do jego kryjówki. Taki obrót spraw budzi oczywiste wątpliwości i zmusza do refleksji nad tym, kto naprawdę kontrolował przepływ informacji.

Wizualna iluzja polegająca na projekcji hologramu samolotu może wydawać się opinii publicznej pomysłem skrajnie kontrowersyjnym i nierealnym. Należy jednak pamiętać, że obserwowany z odległości kilkuset metrów obraz ma potężną siłę oddziaływania, sprawiając, iż bezgranicznie wierzymy w to, co ukazują nam nasze oczy. Kluczowy okazuje się tu mechanizm psychologii tłumu – gdy wszyscy wokół potwierdzają ten sam widok, wszelkie indywidualne wątpliwości zostają natychmiast stłumione przez zbiorową pewność.

Gdy do mechanizmu konformizmu dodamy potęgę nowoczesnych mediów, otrzymujemy narzędzie do kreowania dowolnej rzeczywistości. Najważniejsze stacje telewizyjne na całym świecie emitowały te same dramatyczne kadry bez przerwy, na okrągło, zamieniając je w niepodważalną dogmatyczną prawdę. W ten sposób zrealizowano klasyczny scenariusz operacji typu „fałszywa flaga” (false flag), w której realny dramat posłużył jako przykrywka dla głębszego, geopolitycznego planu.

Kolejna rażąca sprzeczność wyłania się podczas analizy materiałów filmowych przedstawiających wieże WTC bezpośrednio po rzekomym uderzeniu. Widzimy na nich potężne dziury w elewacji, w których chwilę później pojawiają się żywi ludzie, machający rękami i desperacko błagający o pomoc. Jeśli wysoka temperatura płonącego paliwa lotniczego była tak potężna, że doprowadziła do natychmiastowego „wyparowania” całych samolotów, to dlaczego nie wpłynęła w ten sam sposób na stojących tam świadków? Nadszedł czas, aby przejrzeć na oczy i odrzucić narzucone iluzje.

Na koniec warto odwołać się do podstawowych praw fizyki, które bezlitośnie weryfikują oficjalne raporty rządowe. Nawet gdyby nowojorskie wieżowce zbudowane były z masła, a nie ze zbrojonej stali, betonu i hartowanego szkła, fizyka zderzenia ciał stałych wyglądałaby zupełnie inaczej. Zgodnie z nauką o dynamice, znaczna część wbijających się samolotów uległaby destrukcji na zewnętrznej ścianie, a ich szczątki opadłyby u podstawy budynków. Zamiast tego świat zobaczył maszyny, które gładko zaparkowały w środku i bezpowrotnie zniknęły, co George Orwell podsumowałby słowami: „Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym”.


Autor. Zespół Eschatologia.pl

Fot. Youtube.com

Wszelkie prawa zastrzeżone.


 

1 Komentarz do “„Czerwona pigułka” nad Nowym Jorkiem: dlaczego oficjalna wersja wydarzeń z 11 września przeczy prawom fizyki i logiki.

  1. +

    Dla “spokojności” sumienia jeszcze przekazujemy to co poniżej…i do tamtych czasów poczekamy (kto dożyje ?) i przekonamy się w/s prawdy.

    Ad powyższego tj. „wybranego” z „wybranych”…. (Prof. Damian Galeron- już jest jeden , który o tym wszystkim decyduje i wszelcy politycy/purpuraty biegają do niego po dyrektywy, dlatego teraz już tylko bezustanna wojna o „pokój” + plankryzysy/plaglody + nadchodząca kolejna plandemia.swiat (zainugurowana na piłce kopanej26 – ta styczniowa/2026 okładka masońskiego pisma „The Economist”) ……dla wypełnienia masońskiego nwo/ agendy20230

    …(rozmowa z prof. Damianem Galeron). „Więc te idee, które tworzymy, wojna na Bliskim Wschodzie, COVID, zaraza, która nadchodzi teraz, to wszystko jest częścią ścieżki, która doprowadzi nas do planu, który ma elita, a ten plan stanie się tak poważny dla ludzkości, że Bóg zostanie zmuszony, uh, powiedzmy to tak, zmuszony. Bóg będzie zmuszony do interwencji. I to jest powód. I to jest powód ostrzeżenia. Innymi słowy, ostrzeżenie nie jest tylko spontanicznym twierdzeniem pobożnych ludzi, którzy wierzą, że w Garabandal zapowiadali ostrzeżenie i nie wiem co jeszcze. I cóż, nie, nie, po prostu ostrzeżenie ma imponujący globalny kontekst polityczny . Dlaczego? Ponieważ nie będzie innego wyjścia niż interwencja Boga. Dlaczego? Ponieważ w tej chwili planeta Ziemia, nasza planeta, nazwijmy ją tak, nasza planeta, która jest gigantyczną kulą, jest zaplątana w szereg sieci, jak sieci rybaka, który zarzuca sieć i łapie tak wiele ryb. Nasz świat, nasz świat jest uwięziony w szatańskiej sieci, a ta sieć ma cztery warstwy, cztery warstwy, cztery sieci, jedna na drugiej, na drugiej, na kolejnej, i nie ma sposobu, by uciec z tej sieci. A ta sieć ma cztery koncepcje moralne. Pierwsza to, zobaczmy, czy pamiętam, pierwsza to korupcja, ogromna korupcja moralna, która istnieje w ludzkości. Drugi aspekt to terroryzm, czyli przemoc. Nie czy jest na naszym świecie kraj, który nie jest narażony na przemoc. Trzeci trzeci aspekt to trzecia sieć korupcji, warstwa cudzołóstwa. A czwarta warstwa, czwarta sieć, która wraca na ziemię i z której nie możemy już uciec, to apostazja. Mamy więc przemoc, mamy korupcję, warstwę cudzołóstwa, nie tylko fizyczną, bo wszystkie małżeństwa są niszczone, ale także duchową. Dlaczego? Ponieważ zwracamy się ku czci innych bóstw. A ostatnia warstwa to warstwa apostazji. I w tej chwili nie możemy już uciec z tych czterech warstw. Dlaczego? Ponieważ to są szatańskie sieci, z których nie da się już uciec. Dlaczego? Ponieważ świat jest martwy. To i to jest powód ostrzeżenia. Powodem ostrzeżenia jest to, że Bóg zamierza użyć słowa-wybuchu, dynamitu, na te cztery sieci. Dlaczego? Aby zerwać wszystkie szatańskie więzy, którymi Szatan, Lucyfer, usidlił ludzkość. I to jest powód ostrzeżenia. To wszystko. Tak. Cóż, to będzie katastrofa o kosmicznym pochodzeniu, która dotknie Ziemię. Tak, bardzo dobrze. Zgadzam się. Bardzo. Tak, tak. To będzie katastrofa geologiczna, katastrofa kosmiczna, jakkolwiek chcemy to nazwać. Ale istotnym powodem jest to, że Bóg musi wysadzić w powietrze te kolejne warstwy jak cebulę, bo z cebulą obiera się warstwy, aby ją przeciąć. Niezależnie od tego, czy oczy pieką, czy nie. Ale to jest powód, dla którego Bóg interweniuje poprzez ostrzeżenie, ponieważ wysadza w powietrze, eksploduje, wysadza w powietrze te cztery szatańskie sieci. Dlaczego? Aby ludzkość mogła wreszcie podejmować osobiste decyzje bez zmuszającej nas szatańskiej sfery. I to byłoby trochę tego, co nadchodzi. To, co nadchodzi, to boska interwencja; To nie będzie jeszcze natychmiast, ale mamy rok 27/28, który wskazuję na to dość wyraźnie. „ 21.07.2026 Finał Pucharu i coś więcej- prof Damian Galeron http://apostolowiemilosci.pl/?p=17437

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *